PO zaproponowało wprowadzenie wolnego dnia w święto Trzech Króli (6 stycznia). Aby nie było to dodatkowym kosztem dla gospodarki, zaproponowano aby w zamian, skasować dodatkowe dni wolne za święta wolne od pracy wypadające w sobotę.
Zacznę od tego drugiego: jestem za. Takie dodatkowe kombinowanie z dniem wolnym jest zawsze problematyczne, a do tego w niektórych firmach różnie z odbieraniem tego wolnego dnia bywa. Już lepiej mieć inny, stały dzień wolny.
Teraz o pierwszym: św. Trzech Króli, zapewne ważne święto katolicki/chrześcijańskie jest dla mnie nieistotne. Uważam też, że w kalendarzu mamy już wiele innych świąt religijnych, i dodatkowe nie jest potrzebne. Jestem też przeciwko projektom lewicy, aby wprowadzić obieralny dzień wolny zależny od wyznania - może to doprowadzić do dyskryminacji ze względu na wyznanie i dodatkowych, nikomu niepotrzebnych problemów.
To co można by wprowadzić, czego moim zdaniem brakuje, co jest też w wielu innych krajach - to wprowadzenie tzw. bank holiday, czyli dnia wolnego od pracy nie będącego świętem religijnym ani państwowym - taki zupełnie bezstresowy dzień bez obchodów, mszy, rocznic czy innych okolicznościowych festynów. Dzień który każdy mógłby wykorzystać wedle swojego widzimisię.
W ostateczności może to wypadać w każdy ostatni piątek lipca , względnie 12 lub 13 września :)
