Szerokim echem, po internecie, rozchodzi się wypowiedź Linusa Torvaldsa o tym że przesiadł się z KDE na Gnome. Na forach i blogach trwają dyskusje na temat wyższości jednego środowiska nad drugim (stronnicy KDE wydają się być bardziej agresywni) oraz implikacji wyboru Linusa. Mnie się zaś kołacze po głowie pytanie: 'I co z tego?'

Zacznę od tego, że ustawię siebie względem linii demarkacyjnych. Na co dzień używam Gnome. Nie stronię jednak od aplikacji KDE - używam między innymi K3B, Amaroka oraz SMPlayera. Gnome jako środowiska używam bo bardziej mi odpowiada, zaś konkretnych aplikacji - z dokładnie tego samego powodu.

Co z tego?

No zasadniczo chyba nic. Jako świadomy użytkownik, dokonałem świadomego wyboru. Linus, osoba tak ze 100000^e razy inteligentniejsza ode mnie, też dokonał świadomego wyboru. Czy oznacza to jednak że któreś z tych środowisk jest lepsze lub gorsze? Jakimi kryteriami powinniśmy się posłużyć przy dokonywaniu oceny?

Możemy wymyślić setki metryk, kryteriów i sposobów oceny. Najważniejsze jest jednak to, jak dane środowisko odbiera użytkownik. To, zaś jest bardzo trudne do jednoznacznego zmierzenia. Moglibyśmy określić sobie 'grupę docelową' (tak jak to się robi w 'profesjonalnym' marketingu) i przeprowadzić test na reprezentantach tej grupy. Z produktami darmowymi, problem polega na tym że nie definiuje się takiej grupy, grupa ta definiuje się sama z osób które dokonują takich a nie innych wyborów.

No i tak, nieco bokiem doszedłem do meritum mego wywodu: z tego że pan Linus T. używa KDE czy Gnome nie wynika nic, bo użytkownicy tych środowisk dzielą się na dwie grupy:

  • tych co dokonali świadomego wyboru
  • niedzielnych użytkowników, za których wyboru dokonał ktoś inny - a oni i tak nie są w stanie go zmienić

Tak więc, obywatela Torvaldsa prosimy o nie sianie niezdrowej sensacji, a resztę obywateli o rozejście się ;)

P.S. A Gnome i tak jest lepsze od KDE :D