Indiana Jones znowu w akcji. Tym razem szuka zaginionego miasta konkurująć w tym z komunistami. Film ogólnie dobry, ale miejscami durny. Amerykanie bowiem nie pamiętają że w 59 na Kubie panowali już komuniści oraz że Lipsk leżał w NRD. Pomijając jednak to, moim zdaniem Indy się spisał i warto było.
Nie ma to jak zobaczyć ufo w filmie o indianie jonesie.
Małpy razem ze ślubem na końcu to była największa porażka tego filmu. Potem są te śliczne kilometry dróg w lasach amazonki i pojedynek na szpady. Kosmici to jeszcze spoko byli ;).
Mnie się akurat pojedynek podobał - widowiskowy był.


Komentarze