W ramach obowiązkowego pogotowia informatycznego dla krewnych i znajomych (też tak macie?) zostałem wezwany do Visty która nie chciała odtwarzać płyt DVD. Na miejscu stwierdziłem, że Vista, jak to Vista po prostu 'antypiracko' każe zmniejszyć rozdzielczość (bo monitor nie podłączony przez HDMI). Niestety, przy najmniejszej dostępnej w panelu rozdzielczości (800x600) i tak nie można było oglądać DVD. Wykonałem więc manewr wymijający i zainstalowałem windowsową wersję Mplayera. Gra, buczy i nawet UAC się nie czepia :)