Gdzie DD to 'Domowy Deweloper'. Wiele osób pisze sobie różne rzeczy w domu. Mniejsze większe, nieistotne. Chyba każdy chociaż trochę doświadczony deweloper zna zalety systemów kontroli wersji. Problem w tym, że są one nieco kłopotliwe w użyciu - trzeba konfigurować serwer, dbać żeby działał, był dostępny, itp. Dla osoby niezorientowanej, konfiguracja CVSa czy SVNa może być cokolwiek problematyczna (tak, przyznaję się nie chciało mnie się czytać dokumentacji :P).
Takim właśnie deweloperom, chciałbym polecić ni mniej ni więcej tylko GITa, stworzonego przez Linusa Torvaldsa (znanego nieco szerzej z Linuksa, słyszeliście pewnie ;)), a obecnie rozwijanego przez zespół pod dowództwem Junio C Hamano
Główą zaletą GITa z punktu widzenia DD, jest fakt że nie potrzebuje serwera. Całość infrastruktura kontroli wersji jest utrzymywana bezpośrednio w miejscu gdzie stworzymy nasze repozytorium poleceniem git init.
Jak już utworzyliśmy nasze repozytorium, trzeba dodać do niego pliki. Zrobi to dla nas komenda git add .. Kiedy nasze pliki osiągną zadowalający nasz stan - możemy je 'pchnąć' używając komendy git commit
I to jest zasadniczo wszystko. Jak widać nie musieliśmy nic konfigurować. Po prostu tworzymy repozytorium i z niego korzystamy. Oczywiście to nie wszystko co potrafi GIT. Potrafi on o wiele więcej. Szczególnie polecany jest dla pracy grupowej, wieloosobowej z używaniem wielu gałęzi, łączeniem ich, itp. W końcu, GIT został stworzony na potrzeby jednego z największych projektów open source - jądra Linuxa. Więc jeśli w pracy męczą cię CVSem czy SVNem - zaprzyjaźnij się z GITem. Potem spróbuj przekonać szefa, przedstawiając mu potencjalne korzyści. Jakie? Może lepiej opowiedzą o tym twórcy GITa: tu i tu.
P.S. Taki mały side note: przy okazji poznawania GITa doszedłem do wniosku że dopiero przy tym projekcie objawił się w pełni geniusz inżynierski Linusa. Linux jako taki nie jest aż takim (w kontekście roli którą pełni w nim Linus) wyzwaniem. Po GITcie widać że Linus ma naprawdę bardzo dużo materii szarej :)


Komentarze