Nie wiem skąd mnie się to bierze, ale mam wielki gier do strzelanek typu: samolocik lecący z dołu do góry, w nieskończoność, niszczący coraz to silniejszych wrogów. Dawno temu na automatach zagrywałem się w 1941, 1942, 1943, 1944. Było Tiger Heli, a od jakiegoś czasu fenomenalna seria Raiden (II moja ulubiona część, niebieski 'naprowadzany' laser) :)
Jest gra, która nie dość że jest darmowa, to jeszcze idealnie oddaje klimat tego typu gier. Gunroar. Płyniemy w nie łódką, rozwalamy inne łódki, w takt skocznej muzyczki. I tak naprawdę bez końca, bo teren i kolejni przeciwnicy są mniej lub bardziej generowani losowo, z tym że coraz silniejsi. Bonusów nie ma, można za to strzelać w dwóch trybach: 'skupionym' albo 'szerokim'. I to zasadniczo wszystko. Idealna do odstresowania na koniec dnia :)


Komentarze