...i stanął na koźle dla rozprostowania kości... okolica wyglądała bezpiecznie, lecz dla pewności spojrzał gdzie leży broń. Krajobraz mimo wszystko wyglądał całkiem zachęcająco...

Słysząc że z tyłu żona zaczęła się krzątać, zeskoczył na ziemię. Czas już było na kolację. Zaraz obudzi dzieci, znużone długą jazdą i monotonnym krajobrazem.

Jechali na zachód. Ku swojej ziemi obiecanej. Do krainy gdzie chcieli znaleźć swoje małe prywatne szczęście: kawałek własnego miejsca, dom, trwałe podstawy, miejsce gdzie można było zapuścić korzenie. Uciekali od złych miast złych ludzi gdzie zdrowy mężczyzna ledwo mógł zarobić na utrzymanie rodziny, od wysokich czynszów i od codziennej obawy czy zobaczy swoje dzieci i żonę.

Szukali ziemi na której można było posiać i z której można było zebrać. Sąsiadów którzy witają cię z uśmiechem a nie z bronią. Miejsca gdzie obowiązują obopólne zasady, a nie prawo silniejszego.

John pochylił się i zagarnął garść ziemi. Była czarna, urodzajna. Pachniała drzewem. Miała dobry smak.

Taaak... to może być to miejsce. Było już blisko. W ostatnio mijanej osadzie opowiedzieli mu o nim. ROOTNODE.PL. Miejsce gdzie człowiek i jego hosting jest naprawdę wolny. Miejsce gdzie obowiązują zasady a nie bezprawie. Szybkie transfery bez limitów. Wysoka quota. CVS, SVN. PHP4, PHP5, PHP6. ROR. A jakby tego było mało - pełna wolność instalacji i kompilacje czego tylko dusza zapragnie.

John odwrócił się, spoglądając na swoje dzieci i żonę. ROOTNODE.PL, tak tam będzie nam dobrze.

ROOTNODE.PL