W dniu wczorajszym, stacja telewizyjna Polsat, wyemitowała dwa pierwsze odcinki nowego, propagandowego serialu 'Ekipa'

Ok, jak tu już jesteście to mogę pisać normalnie ;)

'Ekipa' to nowy serial w reżyserii Agnieszki Holland. Po obejrzeniu pierwszych dwóch odcinków, mogę stwierdzić, że nie jest to oskarowe arcydzieło, ale kawał solidnej roboty.

SPOILER

Premier rządu, zasłużony opozycjonista z czasów PRL, (Gajos) dowiaduje się że znalazła się jego 'teczka'. Postanawia ustąpić ze stanowiska poprzez konstruktywne wotum nieufności, które składa jego własna partia. Na swojego następcę proponują nieznanego, niezaangażowanego, młodego profesora wyższej uczelni z Zamościa.

Profesor się zgadza, następuje walka o przepchniecie wotum, potyczki na regulamin sejmu. Ostatecznie, niewielką przewagą głosów, wotum zostaje przyjęte, a profesor zostaje nowym premierem.

Scenariusz jest ciekawy, zobaczymy jak wypadki potoczą się dalej. Pierwsze dwa odcinki zawiązują wątki dotyczące niemal każdego z głównych bohaterów, czyli: starego premiera, młodego premiera, młodego rzecznika prasowego premiera, młodej doradczyni premiera (hm, konkretnego stanowiska jeszcze nie zidentyfikowałem). Drugoplanowi to stara gwardia z partii premiera, koalicjanci no i opozycja. No i jest jeszcze Marta - śmigająca w kuluarach dziennikarka.

Nawet nieuzbrojone oko, dostrzeże w bohaterach portrety żywych polityków. Nie są one jednak nachalne, są raczej udana kompilacja cech kilku osób. Aktorzy grają bardzo dobrze (zapewne sprawnie poprowadzeni ręką pani reżyser). Gajos jak to Gajos, nawet jak go nie ma na ekranie to dobrze gra ;).

Z całej reszty, jak na razie najbardziej intryguje mnie, aula jakiej to wyższej uczelni 'zagrała' salę sejmu. Tak czy inaczej - zapraszam do oglądania, bo naprawdę jest ciekawie.

P. S. Jak pewnie zauważyliście ten wpis nie jest w kategorii 'Frustracje (czyt. polityka)', a to dlatego, że 'Ekipa' kanalizuje ta frustrację ;)