Śmieszy mnie, czasem nawet bardzo, kiedy osoby nie mające pojęcia o sprawach technicznych, biorą się za ich regulację.
Usłyszałem, przeczytałem (w DI), pomysł komisarza unijnego Franco Frattiniego mający na celu walkę z terroryzmem. Pomysłem ten jest blokowanie w internecie informacji o tym jak budować bombę.
Pomijając już sprawy wolności słowa, pomysł ten jest idiotyczny co najmniej z dwóch powodów:
- Ludzie którzy chcą zbudować bombę i tak znajda sposób, niezależnie czy w internecie czy przejdą się do biblioteki, czy zapiszą sie zaocznie na studia dotyczące chemii. To jest kwestia nastawienia a nie dostępności informacji
- Blokowanie czegokolwiek w internecie to pomysł pozbawiony sensu. Technicznie jest to niewykonalne. Oczywiście, można w pewnym stopniu blokować, ale przy odrobinie wiedzy technicznej i pewnej dozy samozaparcia, każdą blokadę można obejść. A jak ktoś chce się wysadzić, ciężko mu samozaparcia odmówić. Nawet Wielki Chiński Firewall nie jest szczelny, mimo sporych środków. To po prostu jest technicznie niewykonalne (ok, jak by w pełni kontrolować komputer użytkownika, to może i dałoby sie zrobić, ale jak na razie nikt tego nie robi).
Pomijając już, że zapewne mówiąc 'internet' pan komisarz myśli WWW. Ktoś powinien go jednak uświadomić że WWW to tylko (niewielki) wycinek tego co się w sieci dzieje. Bez bardzo zamordystycznych praw, nie da się takiej blokady przeprowadzić. Nawet jeśli takie prawa zostałyby wprowadzone - blokada nigdy nie będzie w pełni skuteczna.
Pamiętajmy - terroryzm jest problemem nastawienia. Terrorysta ze sznurówką jest znacznie bardziej groźny niż czirlidekrka z granatnikiem.


Komentarze