Postanowiłem podzielić się z wami częścią moich 'ulubionych' otagowanych 'komiks'

Webkomiksy wywodzą się z tzw. stripów - króciutkich (3-4 obrazkowych) komiksów zamieszczanych w gazetach. Jak to często bywa, internet pozwolił im rozkwitnąć, bo tu każdy może swoje wypociny opublikować (nawet ja, no chyba że mnie <bacznosc>Szanowny Pan Administrator</baczność> zbanuje) ;D

No, ale wróćmy. Miało być o webkomiksach które czytuje, no to lecimy:

  • Garfield - absolutna legenda, hit (no i jestem kociarzem). Właściwie nie webcomic, bo powstał w czasach gdy ArpaNet dopiero w laboratoriach pierwsze biciki słał i jest nawet nieco starszy ode mnie. No, ale teraz jest też w sieci, wraz z pełnym archiwum. Nie chwaląc się, przeczytałem całość (to tylko 20k stripów). Wy też możecie, zaczynacie od tego.
  • Dilbert - także klasyka, także wywodząca się z gazety. W niemal każdym biurze można znaleźć wydrukowane stripy poprzypinane w strategicznych miejscach. Niestety nie da się przeczytać całości on-line bo archiwum sięga tylko kilka miesięcy wstecz i randomizują urle :(. Z niezbyt ważnych ciekawostek, ponoć Bill Gates jest zadeklarowanym wielbicielem Dilberta.
  • Userfriendly - klasyka ruchu FLOSS. Czasami histerycznie śmieszy, ale trzeba być chociaż trochę geekiem żeby zrozumieć co poniektóre smaczki. Jego największą zaletą jest szeroka gama wyrazistych charakterów, a z Dust Puppy zrobiłem sobie kiedyś ikonkę :).
  • Daily - no i wreszcie na polskim podwórku. Genialny komiks, wytwór sfrustrowanego pracownika agencji reklamowej. Świetny komentarz do otaczającej nas rzeczywistości a do tego czasami naprawdę zastanawiający. Niestety - ostatnio raczej nic nowego się nie ukazuje :(
  • Hallmarks of Felinity - niestety już nie wychodzący komiks. Przeznaczony raczej dla miłośników i znawców kotów. Miejscami genialny humor.
  • Gone with the Blastwave - coś w rodzaju FPP, tylko że w komiksie. Zieloni kontra czerwoni kontra niebiescy, nikt nie wie o co chodzi. Świetny humor, ciekawie namalowane.
  • Bug City - świetna polska produkcja. Sin City w wersji z robalami, fajnie namalowane, humorystycznie rozbrajające. Troszkę miejscami nierówne, ale ogólnie świetne.
  • XKCD - komiks dla geeków, i ogólnie osób z przerostem materii szarej. Czasami ciężki w odbiorze, dlatego czytam nieregularnie. Wart jednak żeby czasami wysilić mózgownicę. Namalowany bardzo prosto, schematycznie rzekłbym.
  • The Perry Bible Fellowship - tu radzę uważać, bo taka dawka humoru, ironii i myślenia można być groźna dla zdrowia. Jedyny w swoim rodzaju, genialny, wspaniały. Po przeczytaniu niektórych stripów po prostu brak słów, po innych walisz się bez życia z fotela (bo oddechu nie można złapać od ataku śmiechu. Polecam każdemu. Z niezbyt ważnych ciekawostek, ponoć Lcamtuf jest jego zadeklarowanym miłośnikiem.
  • Hackles - ciekawy, antropomorficzny komiks o geekach. Tak, administratorzy są pingwinami :). Niestety już zakończył żywot:(

Wiem, że trochę tu nadużyłem epitetów genialny i wspaniały, no ale czytam to co mnie się raczej podoba a nie to co się nie podoba. No, a o gustach się nie dyskutuje...

To tyle... a jakie są wasze ulubione webkomiksy?

(kiedyś o zwykłych komiksach też napiszę, nie obejdzie się)