W dzisiejszej Gazecie Wyborczej jest niesamowicie ciekawy, a do tego nierozwlekły artykuł prezentujący powyższą tezę. Dowód przeprowadzony jest bardzo jasno i składnie, od strony moralno/etycznej. Spróbujmy coś dodać od siebie...

Zasadniczo (strasznie nadużywam tego słowa), po przeczytaniu artykułu, zgadzam się z tą tezą. Dlaczego? Zachowanie patriotyczne oznacza nie mniej ni więcej tylko dyskryminację wszystkich innych narodów oraz moralność Kalego na zasadzie 'biją naszych'. Czy z urodzenia w granicach administracyjnych jakiegoś państwa, czy wychowania w określonej kulturze językowej naprawdę wynika że należ bronić się przed wszelkimi 'obcymi' wpływami? Co takiego zobowiązuje mnie do 'kupowania polskich produktów'? Dlaczego 'Polska dla polaków'?

Odeprzyjmy na starcie pewien argument: 'Polska cię wykształciła i wychowała'. Guzik prawda. Wykształcili mnie i wychowali moi rodzice (za co wdzięcznym im). Płacili podatki na to abym mógł chodzić do szkoły, leczyć, itp. Od państwa dostałem tylko kategorię A, PESEL i NIP.

Już wyczuwam oburzenie. Przecież twoi dziadkowie umierali za to abyś żyć w wolnym kraju, walczyli za Polskę itp. Owszem walczyli. Jednak sytuacja i czasy wówczas były inne. Dziś mamy doświadczenie i znamy historie tamtych wydarzeń. Gdyby zaś podobna sytuacja miała się powtórzyć - owszem, będę walczył, ale nie dla Polski, ale dla moich dzieci.

Dyskryminacja innych narodów, jest w nas tak głęboko zakorzeniona że nawet tego nie zauważamy. W czym lepszy jest Polak od Rosjanina, Amerykanina, Ugandyjczyka, Irakijczyka, Japończyka? Dlaczego po śmierci kilku polskich pielgrzymów ogłasza się żałobę narodową? (znaliście ich? byli to wasi bliscy?). Dlaczego po śmierci kilkuset Irakijczyków nikt żałoby u nas nie ogłasza? Czy wybierając polski produkt tylko dlatego że jest polski na pewno pomagam polskiemu producentowi? Kogo tym krzywdzę?

Patriotyzm w niczym nie pomaga, ba w wielu rzeczach przeszkadza.Oznacza skrywaną dyskryminację na skalę wręcz niewyobrażalną a nieuświadomioną. Wywodzi się z dalekiej przeszłości gatunku ludzkiego, walk plemiennych o zasoby. Odrzućmy to, przyjmijmy cywilizowany sposób patrzenia na świat i innych.