Oho ho, wszyscy szydzą z iPhone, czas przeciwstawić się negatywnemu trendowi.

Wreszcie będzie troche ruchu na blogu.

Apple wypuściło wreszcie długo wyczekiwanego iPhona. I co? Okazuje sie że jest drogi i nie ma mnóstwa ficzerów które mają inne (i tańsze telefony)... czyli jest skazany na zagładę, zapomnienie? Zaraz zaraz...

Po produktach Appla, widać że firma ta wierzy w prostotę. Czyli nie ma sensu dokładać setek ficzerów, za to te które i będą naprawdę używane są dopracowane aż do bólu. Weźmy ich komputery - nikły udział w rynku, niewiele oprogramowania (w porównaniu do rynku Windowsa), ale to co jest jest dopieszczone do ostateczności. No i ładne ;) (tyle że ciutkę drogie). Weźmy iPoda - drogi, ficzery jak na dzień dzisiejszy średnie, a jednak w stanach zdobył 75% rynku. Dlaczego? Bo jest ładny i robi dokładnie to co powinien bez zbędnych komplikacji.

Ci którzy psioczą na iPhona wieszcząc mu zapomnienie, wytykając słabości, nie zauważają że są zaawansowanymi technicznie użytkownikami technologii. Zaliczają się do jakiegoś 1% ludzkości o podobnych cechach. iPhone nie jest dla nich, jest dla całej reszty ludzkości (no, powiedzmy że rynek docelowy to jakieś 60% ludzkości). To właśnie dla nich dopieszczony jest ten TELEFON (to podkreślenie tego że wielu ludzi dałoby sporo kasy za komórkę która nie miałaby żadnych ficzerów oprócz standardowego telefonu. Dlaczego? Bo sie gubią).

iPhone nie ma wielu rzeczy które mógłby mieć. I dam głowę że jest to przemyślana decyzja. Mimo wszystko nie będzie mu łatwo, ale myślę że wyrobi sobie znaczny udział w rynku.

Światowa dominacja jest w zasięgu Apple... muszą tylko obniżyć ceny ;)

P. S. Ja iPhona nie kupię raczej w przewidywalnej przyszłości. Jak na razie mnie nie stać, a jak już będzie mnie stać, to poszukam telefonu z lepszymi ficzerami... no ale ja też należę do tego 1% :)