...żeby pomóc Microsoftowi, bo wredni Linuksowcy naruszają ich patenty.

Na ładnym wiki można się dopisać, wraz z otwartym oprogramowaniem którego się używa. Żeby prawnicy Microsoftu nie musieli się męczyć z szukaniem ludzi do pozwania. Ciekawa akcja, chociaż trochę bez sensu.

Ruchy Microsoftu w sprawach patentów które podobno narusza wolne oprogramowanie, to typowy FUD. Im nie chodzi aby pozywać kogokolwiek o cokolwiek, ale aby zwiększyć swój udział w rynku. Dlatego zwykli użytkownicy, szaraczki za klawiaturą, nie są w stanie wymusić na Microsofcie przyznania się do bluffu. To mogłyby zrobić wielkie korporacje, takie jak Oracle, IBM. Szczególnie IBM, który jak słyszałem posiada największe portfolio patentów na świecie.

No i oczywiście pozostaje sprawa patentowania oprogramowania. Może uściślijmy: algorytmów. Moim zdaniem, nie da się tu zastosować klasycznego systemu patentowego. Został on stworzony tak dawno temu że w tej sytuacji jest całkowicie anachroniczny. Myślę że dobrym rozwiązaniem byłby następujący kompromis:

  • Można patentować algorytmy
  • Można tworzyć wolne oprogramowanie z zastosowaniem opatentowanych technologii, bez ponoszenia opłat
  • Można używać tego oprogramowania do celów niekomercyjnych
  • W wypadku użycia komercyjnego, należy uiścić opłaty
  • W wypadku tworzenia oprogramowania komercyjnego, należy uiścić opłaty

Przy czym za "wolne" oprogramowanie uważam tu oprogramowanie w sensie licencji GPL w nadchodzącej wersji 3, aby zabezpieczyć się przed obejściami tych zasad.

Alternatywnie można by pozostać przy starym systemie, z tym że należałoby drastycznie skrócić okres ochrony patentowej - maksymalnie pięć lat.

A co do wyżej wspomnianej listy, ja do niej się dopisywać nie zamierzam. Już napisałem że uważam to ze bezsensowne, no i jak Microsoft będzie chciał mnie pozwać to mnie znajdzie. Ponadto żyjemy w kraju prawa i sprawiedliwości, a tą każdy rozumie po swojemu ;)