Nie czujecie czasami że wieeelkie firmy traktują otwarte systemy operacyjne (czyt. Linuksa) na zasadzie: macie, radźcie sobie?

Ja przynajmniej tak widzę Adobe. Ich najbardziej znane produkty pod Linuksa to:

  1. Acrobat Reader
  2. Flash plugin

Przy czym do tego pierwszego nic nie mam (bo nie używam). Za to drugi...

Zauważyliście że Flash plugin pod Linuksa jest koszmarnie wolny? Oczywiście w porównaniu do swojego windzianego odpowiednika. Szczególnie jeśli chodzi o dźwięk (i przy okazji video). Weźcie sobie taki np. Guitar Shred Show i porównajcie jak działa, na tym samym komputerze, raz pod Linuksem, raz pod windą.

I jaką presję na producenta tu można wywrzeć? Przecież jest... przecież działa... Pozostaje jedynie czekać aż wolne odpowiedniki staną się w pełni funkcjonalne.

P.S. Z NVidią podobnie. Czy naprawdę chłopaki z nouveau muszą się męczyć, żeby NVidia zauważyła potrzebę pełnego otwarcia sterowników?